jeden, cudowny koncert w Sztokholmie (1987); z zabawną anegdotą (o Young Power i nie tylko).
z tego okresu – chyba dwa dni wcześniej nagrana – jest koncertowa płyta z Kopenhagi („Serenity”). polecam, bo nawet zwykłe, niezakręcone granie – może być znakomite…
[mrm]