Robiłem tam zdjęcia, rodzaj dokumentacji. Również tych spektakli „młodzieżowych”, bardzo ciekawe dzieciaki. A nawet portrety: jeden – Bożena Stryjek – niżej. Rok, dwa czy może i więcej (1978?–80?); a w tym: sporo z Zamościa, przedstawień plenerowych. Ciekawe doświadczenie, sporo się nauczyłem. Jedna wystawa: cała, tylko jedna wielka ściana, matowe odbitki, niekadrowane, z fragmentami perforacji – przybijane gwoździami. Forma taka. (Niżej też wycinek prasowy, ot: ciekawostka, bo przypomniało mi to Zosię Manowiecką, mam jej wiele zdjęć.)
mr m.







