„run, Voo Voo, run!”

…no i wyszła płyta, nawet dwie (CD i LP) grupy Voo Voo, już wiecie.
Chwalę ją (+ siebie), nie bez próżności (wiadomo). Ale nie o tym dziś.
O jednym zdjęciu tam. Oto ono: 

A jeśli kto nie pamięta: to czasy (1986) przed-Photoshopowe, były takie. Nic tu nie jest dodawane / obrabiane (nieco tylko retuszu: negatywy z lat 80. bywają zakurzone). Wszystko trzeba było ZAINSCENIZOWAĆ. Dzielni Muzycy w tle Wojtka = zechcieli / musieli się ruszać tak, aby wszyscy byli poruszeni. Żadnych statywów, podwójnych ekspozycji, nic. No, kino.
Trochę to trwało – ale efekt uzyskaliśmy (jakiś, jak widać). 

Dziś siadamy, dodajemy warstwy, blurujemy… Łatwizna. Wtedy: na piechotę.
Do dziś je lubię, choć mogłoby być lepsze, wiem to. Cóż.
Do tego reszta póz z tych płyt, całe. Ot, pamiątka z dziwnych czasów.
Oraz na dole jeszcze kilka wybranych klatek z tych zdjęć, większość „nieudana” – są niekiedy udane „inaczej” :). Dziś by się je…
Wiadomo.
mr m.